Posty

O śląskiej grupie rodzimowierczej słów kilka....

Obraz
Czym jest rodzimowierstwo, chyba pisać nie muszę, a jeżeli ktoś do tej pory się jeszcze nie zorientował, to może z łatwością znaleźć należyte objaśnienia na internecie. Dzisiaj przedstawiam Państwu moją rozmowę z Szymonem Bronimirem Gilisem, żercąMIR - grupy zrzeszającej śląskich rodzimowierców (i nie tylko).

Czym dla Ciebie jest rodzimowierstwo? Dlaczego akurat ta wiara, a nie np. Asatru?
Rodzimowierstwo jest dla mnie wyzwoleniem. Jak wiemy, każda kultura jest związana z wierzeniami ją poprzedzającymi i to właśnie z wierzeń kultura się wywodzi. Jest to dla mnie coś, co drzemie w korzeniach mojego zachowania i tym samym jestem bliżej źródła, a także staję się  wolny od dogmatów mało zadomowionych w naszej kulturze i bliżej naturalnego biegu rzeczy. Dlaczego nie Asatru ? Rodzimowierstwo jest naturalne dla ziem, na których się urodziłem i tym samym bliskie mojemu wychowaniu. Spójne jest ze wszystkimi wartościami, które przed tym, jak uznałem siebie za rodzimowiercę, wyznawałem.

J…

Kultura materialna Słowian

Obraz
Dzisiaj nieco o kulturze materialnej Słowian - o przyczynach jej początkowej ubogości, bylejakości i późniejszym rozkwicie. Nie przedłużając, bierzmy się do pisania...

Początkowo kultura materialna Słowian była bardzo uboga. Garnki typu praskiego, lepione bez użycia koła garncarskiego, bardzo proste, w ogóle niezdobione. Drogocennych ozdób brak, aczkolwiek z wyjątkami takimi jak zdobiona klamra pasa z Haciek*. Z czego to może wynikać? Czy oznacza to, że Słowianie nie potrafili  wytworzyć takich rzeczy? Oczywiście, że nie oznacza. Zdarzało się, że Słowianie porzucali swoją, siermiężną kulturę i asymilowali kulturę z danego terenu - tak się stało np. w zasiedlanej przez Słowian greckiej Olimpii, czy w południowych Włoszech - choć obecność Słowian ww.  miejscach jest poświadczona źródłowo, to brak tam materialnych dowodów na słowiańską obecność. Podobnie jest przecież na Rusi, gdzie Słowianie przyjęli wiele z napływowej kultury germańskiej.** Tutaj jednak pozwolę sobie na zdziwienie: sko…

"Niezwyciężeni" - recenzja nowego spotu IPN

Obraz
Niedawno ukazał się wyprodukowana przez Instytut Pamięci Narodowej krótka animacja pt. „Niezwyciężeni". Chciałbym ją tutaj zrecenzować pod kątem merytorycznym. Owe „dziełko" ma przedstawiać historię Polski od wybuchu II WŚ, po zmiany ustrojowe w '89r, jednakże film mało ma wspólnego z historią.

Skąd się wzięli Lechici?

Ano przylecieli tu z planety Repitilum, wygnani przez złych Repitilian, którzy znienawidzili ich za wielkość serc i umysłów, a następnie byli przez owych jaszczuro-ludzi dręczeni i tutaj, na Ziemi... Tak przynajmniej pisał kronikarz Prokosz, ale z racji, że nie istniał - nie będziemy się nim przejmować. Trochę długo nic się tu nie działo, więc w ramach odkupienia grzechów dzisiaj kontrowersyjnie, bulwersująco i oliwo-do-ognia-dorzucająco. Tak więc wyrażę dzisiaj swój pogląd, skąd to też wzięli się Lechici.

Państwo Wielkomorawskie

Obraz
Po wyparciu koczowniczych Awarów w początku IX stulecia na terenie mniej - więcej dzisiejszej Republiki Czeskiej powstało Państwo Wielkomorawskie. Niespełna sto lat jego istnienia to ciągłe walki z Frankami, którzy nie chcieli uznać suwerenności Moraw, jednakże, oprócz wzmagań wojennych, burzliwej historii i ciągłych przewrotów pałacowych, Rzesza Morawska to również bardzo bogata kultura materialna i bardzo dobrze rozwinięte państwo - jedno z pierwszych słowiańskich. Na uwagę zasługuje przez swoje arcyciekawe dzieje i ważną pozycję, którą uzyskało na arenie europejskiej, będąc ważnym sojusznikiem choćby Cesarstwa Wschodniorzymskiego...

Pochodzenie Piastów. Trzy główne teorie

Obraz
Kwestia początków Polski od zawsze była przedmiotem wielu sporów, badań i teorii. Dotyczy to również pochodzenia dynastii Piastów.  Dzisiaj chciałbym pokrótce przedstawić Państwu trzy, chyba najbardziej popularne teorie dotyczące pochodzenia Piastów. Będą to kolejno: teoria miejscowego ich pochodzenia, teoria "podboju" i teoria wielkomorawska.

Słowiański Bestiariusz

Mam tę świadomość, że już niedługo liczba osób szczerze mnie nienawidzących przebije stan osobowy hejterów Newsweeka i Pana Tomasza Lisa, ale cóż... Ciężkie jest życie pasjonata dawnych Słowian w dzisiejszym internecie. O czym dzisiaj? Ano o Słowiańskim Bestiariuszu. Bynajmniej nie chodzi mi tu o książkę o podobnym (ustawionym w odwrotnej kolejności) tytule. Mówię tu o dość popularnym blogu. Już jakiś czas ich śledzę, ale w końcu przebrała się miarka...